Wpisy archiwalne w kategorii

>50 km

Dystans całkowity:53405.40 km (w terenie 12962.60 km; 24.27%)
Czas w ruchu:2621:55
Średnia prędkość:20.37 km/h
Maks. tętno maksymalne:185 (112 %)
Maks. tętno średnie:153 (90 %)
Liczba aktywności:785
Średnio na aktywność:68.03 km i 3h 20m
Więcej statystyk

Śluza Łabędy

Środa, 22 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria >50 km, wokół domu
Przez Bobrek
Huta Bobrek © makalu8

i Miechowice do Mikulczyc. Chciałem ominąć centrum Mikulczyc i za przystankiem "Biskupice Haldex", skręciłem w polna drogę w kierunku zabudowań Wesoła. Po zabudowaniach folwarku pozostał tylko gruz na który nawożą osady, chyba z oczyszczalni. Bagno jest niesamowite. Nawet tam gdzie wygląda na suche, można się zapaść co najmniej do kostek, a może i lepiej.Przebrnąłem to bo myślałem, że jeszcze kawałek i będzie lepiej. Okazało się, że jest tego ok. 200 m. Dalej ścieżką rowerową do drewnianego kościoła
Drewniany kościół w Mikulczycach © makalu8

i czerwonym szlakiem (pieszym) do Szałszy. Oceniłem postęp robót na A1.
Budowa autostrady A1 w Szałszy © makalu8

Ominąłem pałac i stadninę, pojechałem nowym asfaltem w kierunku Świętoszowic, a potem przez las do Piaskowni.
Osiedle Piaskownia © makalu8

W Przezchlebiu naprzeciw kapliczki,
Kapliczka w Przezchlebiu © makalu8

stoi ciekawy dom, mnie się kojarzy z Arką Noego.
Nad zalewem Czechowice, już jesienna melancholia.
Zalew Czechowice © makalu8

Z nad zalewu kawałek drogą 901, a potem piękna dębową aleją do Łabęd.
Dębowa aleja w lesie Łabędzkim © makalu8

Śluza Łabędy © makalu8

"Dzień bez samochodu" skłonił mnie do odwiedzenia gliwickiego rynku. Przejazd przez Gliwice jest równie wkurzający jak "mikulczyckie bagno". W dodatku rynek jest w remoncie.
Drewniany kościół w Gliwicach © makalu8

Powrót przez Żerniki, ośrodek MOSiR w Maciejowie,
Szyb Maciej © makalu8

Mikulczyce, osiedle "Młodego Górnika", Miechowice i Karb.

Siewierz, Pogoria IV -

Poniedziałek, 6 września 2010 · Komentarze(3)
Kategoria >50 km, wokół domu
Te wycieczkę planowałem od czasu ostatniego pobytu w Zendku. Poranne słońce skłoniło mnie do wyjazdu. Niestety, już po 500 m zaczęło padać, ale jadę może przestanie. Dojechałem do kopca i rzeczywiście zaczęło się rozpogadzać.

Scieżką rowerową Świerklańca.

W Ossach oglądam pamiątkę po górnictwie rud Zn-Pb na Śląsku. ZGH Waryński to dawna kop. Nowa Helena w Szarleju.

Potem oglądam bunkier w Tąpkowicach i "mały biały domek".

W Zendku czas na popas przed sklepem w zabytkowym otoczeniu.
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,131012,dom-w-zendku.html][/url]
Dalej przez las. Najpiękniejszy odcinek wycieczki.

Uzupełnienie diety w witaminy.

Cel podróży osiągnięty. Taniec radości.

Zamek zdobyty.

Powrót, nieoczekiwanie przez Pogorię. Zauważyłem znak ścieżki rowerowej "Pogoria IV 5,5 km", ponieważ jeszcze tam nie byłem, postanowiłem przy okazji obejrzeć.

Dalej cały czas asfalt i niestety rozpoczęło się "jesienne palenie śmieci".
Potem ruchliwa droga przez Wojkowice, wałem Brynicy do Brzozowic gdzie postanawiam ominąć Szarlej starą drogą. Niestety droga okazuje się nieprzejezdna, ktoś ogrodził teren wokół szybu Granicznego.
Na Szczęście, ktoś ten płot przewrócił. Ale i tak rower trzeba było znieść z nasypu i dalej przez tory wrócić na drogę. Dalej już bez przeszkód obok wspomnianej wcześniej kop. Helena, obwodnicą i przez rozkopany plac Kościuszki

Zendek-drewniane domy

Niedziela, 22 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Kategoria wokół domu, >50 km
Szkoda było słonecznej niedzieli. Początkowo planowałem dojechać tylko nad zalew Chechło, ale okazało się, że to trochę za mało. Zmieniłem tylko utarty szlak i w Nakle ominąłem cmentarz z prawej strony (zwykle omijam z lewej) i pojechałem przez Nowe Chechło.
Po kilku latach przejeżdżania obok, zrobiłem pierwsze zdjecie zamku w Nakle.
Zamek w Nakle Śląskim - nareszcie na zdjęciu © makalu8

Potem tradycyjnie do Brynicy, ale nie prosto przez las, tylko odbiłem w lewo na Żyglin. Następnie koło kościoła i przez pola obok kamieniołomów.
Kamieniołom w Żyglinie © makalu8

Od Brynicy już tylko asfalt, aż do Zendka. Następnie wokoło piaskowni za osiedlem Jasionek i do Ostrów, gdzie na mapie są zaznaczone drewniane domy, jako ciekawostka turystyczna. Faktycznie są, nawet w bardzo dobrym stanie.
Drawniany dom Zendek-Ostrowy © makalu8

Powrót podobną drogą, tylko nie przez Radzionków, a przez park w Świerklańcu, osiedle Wieczorka i Szarlej. Tym razem pętla się nie zamknęła, bo rower ostatnie 3 km przebył na samochodzie.

" title="GPSies - Zendek">GPSies - Zendek

Na lotnisko

Poniedziałek, 16 sierpnia 2010 · Komentarze(2)
Kategoria wokół domu, >50 km
Zaczęło się od tego, że chciałem sprawdzić postęp robót na Łagiewnickiej. I tu zdziwienie droga otwarta, więc pojechałem po nowej ścieżce rowerowej, aż do mostu i dalej po trasie torów kolejowych do bunkrów na Krzyżowej. Następnie przez Żabie Doły, starą drogą do Brzezin i koło cmentarza przez pola do Dąbrówki.
Hałdy znikaja ze Śląskiego krajobrazu © makalu8

Pogoda na razie super, może zapowiadane burze mnie ominą. Jadę dalej w stronę Wojkowic, Bobrowniki, Rogoźnik, Strzyżowice kieruję się w stronę lotniska.
Dom z Wapienia w Strzyżowicach © makalu8

Zjeżdżając do Strzyżowic widzę nadciągającą od Katowic burzę. Z daleka wygląda pięknie, ale jest coraz bliżej. Dogania mnie w Siemoni. Przeczekuje pod wiatą na przystanku, ulicą płynie rzeka.
Burza nad Śląskiem © makalu8

Trwa to prawie godzinę. Ruszam dalej Myszkowice, Pyrzowice, Zendek. Przez płot oglądam z daleka, stojące na lotnisku samoloty (nigdy nie mam szczęścia na jakiś efektowny start) :-(
Lotnisko Pyrzowice w deszczu © makalu8

Znowu nadciągają burzowe chmury, postanawiam wracać najkrótsza drogą.
Gonią mnie burzowe chmury © makalu8

Jadę przez Brynicę, deszcz i wiatr coraz mocniejszy, pioruny walą coraz bliżej. Kolejną nawałnicę przeczekuje pod nowym mostkiem na Brynicy. Na szczęście ta burza trwa krócej i po 15 min. jadę dalej, chociaż ciągle pada (a tego nie lubię). Przestało wiać i jest dosyć ciepło. Kilkaset metrów asfaltu i skręcam na dobrze mi znaną drogę przez las nad zalew Chechło. Trochę żałuje bo droga zalana wodą, miejscami nawet do połowy kół, ale przejezdna. Dalej wzdłuż zalewu (ciągle pada), przez las do Nakła, przez pola do Bobrownik Śl.
Po deszczu © makalu8

Postanawiam ominąć Doły Piekarskie, bo tam nawet w czasie suszy bywa bagnisto. Dylemat w prawo czy w lewo? Skręcam na Radzionków. Deszcz ustał. Mijam Radzionków, dalej osiedlowymi drogami na Rojcę, starym nasypem wąskotorówki koło szybu wentylacyjnego i przez hałdę wyjeżdżam koło bazy paliwowej. Dalej kawałek horroru na asfalcie (pędzące tiry) do skrzyżowania z obwodnicą. Znowu pada. Na skróty przez działki do Odrzańskiej, koło BP i prawie jestem w domu.

<a href="" title="GPSies - Lotnisko 16.08.2010"><img src="http://www.gpsies.com/images/linkus.png" border="0" alt="GPSies - Lotnisko 16.08.2010" /></a>