Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2010

Dystans całkowity:569.80 km (w terenie 149.90 km; 26.31%)
Czas w ruchu:35:23
Średnia prędkość:16.10 km/h
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:51.80 km i 3h 13m
Więcej statystyk

Grodziec

Sobota, 25 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria wokół domu
Do Brzezin Brzezińską, Dąbrówka, Przełajka, Madera, Grodziec. Powrót z Brzezin przez Żabie Doły.

WPKiW

Piątek, 24 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria WPKiW

Śluza Łabędy

Środa, 22 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria >50 km, wokół domu
Przez Bobrek
Huta Bobrek © makalu8

i Miechowice do Mikulczyc. Chciałem ominąć centrum Mikulczyc i za przystankiem "Biskupice Haldex", skręciłem w polna drogę w kierunku zabudowań Wesoła. Po zabudowaniach folwarku pozostał tylko gruz na który nawożą osady, chyba z oczyszczalni. Bagno jest niesamowite. Nawet tam gdzie wygląda na suche, można się zapaść co najmniej do kostek, a może i lepiej.Przebrnąłem to bo myślałem, że jeszcze kawałek i będzie lepiej. Okazało się, że jest tego ok. 200 m. Dalej ścieżką rowerową do drewnianego kościoła
Drewniany kościół w Mikulczycach © makalu8

i czerwonym szlakiem (pieszym) do Szałszy. Oceniłem postęp robót na A1.
Budowa autostrady A1 w Szałszy © makalu8

Ominąłem pałac i stadninę, pojechałem nowym asfaltem w kierunku Świętoszowic, a potem przez las do Piaskowni.
Osiedle Piaskownia © makalu8

W Przezchlebiu naprzeciw kapliczki,
Kapliczka w Przezchlebiu © makalu8

stoi ciekawy dom, mnie się kojarzy z Arką Noego.
Nad zalewem Czechowice, już jesienna melancholia.
Zalew Czechowice © makalu8

Z nad zalewu kawałek drogą 901, a potem piękna dębową aleją do Łabęd.
Dębowa aleja w lesie Łabędzkim © makalu8

Śluza Łabędy © makalu8

"Dzień bez samochodu" skłonił mnie do odwiedzenia gliwickiego rynku. Przejazd przez Gliwice jest równie wkurzający jak "mikulczyckie bagno". W dodatku rynek jest w remoncie.
Drewniany kościół w Gliwicach © makalu8

Powrót przez Żerniki, ośrodek MOSiR w Maciejowie,
Szyb Maciej © makalu8

Mikulczyce, osiedle "Młodego Górnika", Miechowice i Karb.

Nakło

Piątek, 10 września 2010 · Komentarze(0)

WPKiW

Wtorek, 7 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria WPKiW
"Skałka" przez działki, Chorzów Rynek i zawiły powrót przez os.Arki Bożka i Zawadzkiego.

Siewierz, Pogoria IV -

Poniedziałek, 6 września 2010 · Komentarze(3)
Kategoria >50 km, wokół domu
Te wycieczkę planowałem od czasu ostatniego pobytu w Zendku. Poranne słońce skłoniło mnie do wyjazdu. Niestety, już po 500 m zaczęło padać, ale jadę może przestanie. Dojechałem do kopca i rzeczywiście zaczęło się rozpogadzać.

Scieżką rowerową Świerklańca.

W Ossach oglądam pamiątkę po górnictwie rud Zn-Pb na Śląsku. ZGH Waryński to dawna kop. Nowa Helena w Szarleju.

Potem oglądam bunkier w Tąpkowicach i "mały biały domek".

W Zendku czas na popas przed sklepem w zabytkowym otoczeniu.
url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,131012,dom-w-zendku.html][/url]
Dalej przez las. Najpiękniejszy odcinek wycieczki.

Uzupełnienie diety w witaminy.

Cel podróży osiągnięty. Taniec radości.

Zamek zdobyty.

Powrót, nieoczekiwanie przez Pogorię. Zauważyłem znak ścieżki rowerowej "Pogoria IV 5,5 km", ponieważ jeszcze tam nie byłem, postanowiłem przy okazji obejrzeć.

Dalej cały czas asfalt i niestety rozpoczęło się "jesienne palenie śmieci".
Potem ruchliwa droga przez Wojkowice, wałem Brynicy do Brzozowic gdzie postanawiam ominąć Szarlej starą drogą. Niestety droga okazuje się nieprzejezdna, ktoś ogrodził teren wokół szybu Granicznego.
Na Szczęście, ktoś ten płot przewrócił. Ale i tak rower trzeba było znieść z nasypu i dalej przez tory wrócić na drogę. Dalej już bez przeszkód obok wspomnianej wcześniej kop. Helena, obwodnicą i przez rozkopany plac Kościuszki

Po Rudzie do szybu Franciszek i do pracy.

Sobota, 4 września 2010 · Komentarze(0)
Kategoria wokół domu
Wyjątkowo, dzisiaj miałem przygotowany ogólny plan wycieczki. Najpierw odwiedzić jarmark staroci na Szombierkach (pierwszy raz od czasu jak został przeniesiony z centrum), potem przez kol. Zgorzelec ścieżką dydaktyczna do fortyfikacji w Chropaczowie. Niestety odzyskiwanie materiału z hałd uczyniło tę drogę nieprzejezdną i wylądowałem ponownie na torze "offroad-owym". Próba ominięcia go szerokim łukiem nie udała sie z powodu błota i głębokich wykopów. Pozostało tylko zawrócić i wybrać inną, znaną mi już drogę. Dotarłem do jednego z bunkrów

i po obejrzeniu panoramy Bytomia z Chropaczowa, pojechałem w kierunku Goduli i Orzegowa.

Na Goduli mój "biologiczny GPS" niestety trochę mnie zawiódł i żeby osiągnąć cel podróży, czyli szyb Franciszek, musiałem troche pobłądzić i w końcu zasięgnąć języka. Zapisałem informacje w pamięci i już bez przeszkód dotarłem do celu.

Szyb Franciszek © makalu8