A dokładniej drogą techniczną, która prawie w całości została pokryta asfaltem. Trudno przejezdne jest kilkaset metrów koło Brzozowic, Dobieszowic i Rogoźnika (Siemonii). Cztery dosyć strome, ale krótkie podjazdy rekompensują długie zjazdy :) Ruch na autostradzie narazie niewielki, w ogóle nie przeszkadzał. Bardzo fajna wycieczkowa trasa. Dalej przez Mierzęcice, Zendek, Strąków, Cynków, Bibiela, Żyglin, Chechło, Nakło, Radzionków.
Kiedy zamknąłem drzwi mieszkania zaczęło padać. Niezrażony, pojechałem obejrzeć bytomską strefę kibica, potem dwa kółka po parku i przestało padać. Myślałem, że po piątkowych deszczach w Segiecie będzie błoto, ale po kałużach ani śladu :) Ostatnio spodobał mi się nowy przejazd nad autostradą przez hałdę nad Brantkę. Dzisiaj zrobiło się tam wyjątkowo zielono, dzięki pomarańczowym okularom.
Jeżdżę, żeby się trochę poruszać. Głównie wokół Bytomia. Staram się unikać asfaltu (kiedy kupiłem szosę, to już trochę nie aktualne). Kierunek wycieczki wybieram w zasadzie w ostatniej chwili, kiedy już siedzę na rowerze. Jadę gdzie oczy poniosą, a punkt nawrotu wyznacza moja kondycja i pogoda.