Miechowice, Rokitnica, Wieszowa, Zbrosławice, Karchowice, Pyskowice, Powrót w deszczu przez Przezchlebie, Świętoszowice, Mikulczyce, Miechowice. Od dawna jazda w deszczu nie sprawiła mi tyle radości :-) Mokro, ale ciepło i bez wiatru.
Podbudowany moją dobrą kondycją na serpentynach, wybralem się na lajtową wycieczkę do Budvy. Wybrałem boczną drogę zboczem góry, przez wsie. Wszystko było w porządku dopóki nie zacząłem zjeżdżać do miasta, wtedy wiedziałem, że powrót nie będzie łatwy.
Wymyśliłem sobie na mapie takie wyzwanie, z poziomu morza na 900 m. Myślałem, że to będzie katorga, a okazało się nie takie trudne. Cały podjazd do Gorazdy i jaskini to 30 km. Niestety widoki przeslanialy chmury, a na szczycie złapała mnie burza. A chciałem jeszcze kawałek podjechać. Na osłodę w drodze powrotnej podjechałem do fortu Trojica, jeszcze chyba niedawno rezydowało w nim wojsko, bo nie zdążyli posprzatać w magazynie.
Jeżdżę, żeby się trochę poruszać. Głównie wokół Bytomia. Staram się unikać asfaltu (kiedy kupiłem szosę, to już trochę nie aktualne). Kierunek wycieczki wybieram w zasadzie w ostatniej chwili, kiedy już siedzę na rowerze. Jadę gdzie oczy poniosą, a punkt nawrotu wyznacza moja kondycja i pogoda.