Dałem się trochę podpuścić, podobnie jak w lipcu 2011.Na grilla 2011 Udało mi się wyprostować ubiegłoroczne zakrętasy i wybrałem wariant przez Pajęczno.
Jeżdżę, żeby się trochę poruszać. Głównie wokół Bytomia. Staram się unikać asfaltu (kiedy kupiłem szosę, to już trochę nie aktualne). Kierunek wycieczki wybieram w zasadzie w ostatniej chwili, kiedy już siedzę na rowerze. Jadę gdzie oczy poniosą, a punkt nawrotu wyznacza moja kondycja i pogoda.