Piekary, Dobieszowice, Rogoźnik, Strzyżowice, Psary, Sarnów, Preczów, Pogoria III. Powrót przez Łagiszę, Grodziec, Wojkowice, Brzozowice, Szarlej. Cały czas pod wiatr, ale przynajmniej zdążyłem przed deszczem.
Jeżdżę, żeby się trochę poruszać. Głównie wokół Bytomia. Staram się unikać asfaltu (kiedy kupiłem szosę, to już trochę nie aktualne). Kierunek wycieczki wybieram w zasadzie w ostatniej chwili, kiedy już siedzę na rowerze. Jadę gdzie oczy poniosą, a punkt nawrotu wyznacza moja kondycja i pogoda.