Dzisiaj przez hałdę w Miechowicach, Szyb Zachodni, Gajdzikowe Górki i znowu do Miechowic. Kawałek wzdłuż A1 do przejścia dla zwierząt, kopalnia Hipolit i Segiet.
Kiedy zamknąłem drzwi mieszkania zaczęło padać. Niezrażony, pojechałem obejrzeć bytomską strefę kibica, potem dwa kółka po parku i przestało padać. Myślałem, że po piątkowych deszczach w Segiecie będzie błoto, ale po kałużach ani śladu :) Ostatnio spodobał mi się nowy przejazd nad autostradą przez hałdę nad Brantkę. Dzisiaj zrobiło się tam wyjątkowo zielono, dzięki pomarańczowym okularom.
Jeżdżę, żeby się trochę poruszać. Głównie wokół Bytomia. Staram się unikać asfaltu (kiedy kupiłem szosę, to już trochę nie aktualne). Kierunek wycieczki wybieram w zasadzie w ostatniej chwili, kiedy już siedzę na rowerze. Jadę gdzie oczy poniosą, a punkt nawrotu wyznacza moja kondycja i pogoda.