Pierwsza wycieczka po dłuższej przerwie, więc miało być niedaleko. Postanowił odnaleźć ślady po zaznaczonej na starych mapach kapliczce, miedzy Reptami i Ptakowicami. Szybko zrezygnowałem z jazdy w terenie, bo grzązłem nawet na parkowych alejkach. Miejsce odnalazłem szybko, bo jest to widoczny pagórek mijany przeze mnie wielokrotnie. Niestety nie zauważyłem żadnych śladów budowli. Nie ma nawet żadnej starej lipy lub dębu.
Główna atrakcją wycieczki okazało się ratowanie potrąconego kotka, który siedział na samym środku asfaltu. Zabrałem go na pobocze i zadzwoniłem na 112, co spowodowało uruchomienie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Tarnowskich Górach. Trochę to trwało, ale akcja zakończyła się sukcesem. Straż Miejska zabrała nieszczęśnika i obiecała dostarczyć go do weterynarza.
Żeby się rozgrzać wracałem do domu przez Ptakowice, Górniki, Helenkę, Rokitnicę, Mikulczyce, Os. Młodego Górnika, Biskupice, Rudzka Kuźnicę, Bobrek i Szombierki
Jeżdżę, żeby się trochę poruszać. Głównie wokół Bytomia. Staram się unikać asfaltu (kiedy kupiłem szosę, to już trochę nie aktualne). Kierunek wycieczki wybieram w zasadzie w ostatniej chwili, kiedy już siedzę na rowerze. Jadę gdzie oczy poniosą, a punkt nawrotu wyznacza moja kondycja i pogoda.